Praga

Stolica Czech.
Miasto pełne ludzi różnych narodowości.
Historia czai się za każdym rogiem.
Spacerując uliczkami Pragi, gdziekolwiek nie spojrzeć tam krzyczą mury. Opowiadają nam o swojej świetności.
Miałam ogromną przyjemność spędzić w Pradze weekend.
Niestety tylko weekend.
Garściami czerpałam z kultury, otoczenia, cieszyłam się z każdej chwili.


Wełtawa. A na niej łódki, statki i stateczki. Nad nią Most Karola. Tłumy ludzi, rzeźbiarze, artyści, muzycy. Wszyscy próbują zachwycić swoim rzemiosłem. Nie są nachalni. Pozwalają nam przejść. Czasami ktoś zachwyci bardziej, jak niewidoma kobieta śpiewająca tak pięknie, że wszyscy przechodnie zatrzymywali się by dać jej poczuć jak bardzo jest ważna.


Na Moście Karola znalazłam dziecko i iPhone 6s.
Tak dobrze czytacie. W pewnym momencie zauważyłam chłopca płaczącego i wołającego mama. Rozglądał się na wszystkie strony szedł raz w jendną raz w drugą stronę.
Wzięłam go za rękę powiedziałam, żeby stał w jednym miejscu, pokiwał głową że zrozumiał. Uspokoił się. Po chwili podszedł do nas ojciec dziecka bez słowa wziął go za rękę i poszedł jak gdyby nigdy nic. 
Później widziałam tą parę, oprócz tego chłopca mieli jeszcze 4 dzieci, ledwie zdołali je upilnować.

iPhone? Też był. Leżał na poboczu wzięłam, podniosłam, zobaczyłam arabskie literki i czekałam aż zadzwoni. Tak się też stało. Umówiłam się z właścicielem że będę czekała przy wejściu na most. Młody chłopak podszedł, uścisnął mi dłoń i odszedł z uśmiechem.


Na pewno warto. Chciałabym wrócić tam ponownie.



Komentarze